przedstawienie Teatru Cogitatur

CZTERY SNY HÖLDERLINA

kreacja autorska Teatru Cogitatur


Teatr Cogitatur od wielu lat istnienia kusi historiami, które nigdy nie miały miejsca, ani nawet siły, żeby się przydarzyć. Tym razem opowiada sny będące najprawdziwszą prawdą. Jest to zapis nie mający precedensu w archiwum kultury: sny opętanego poety sprzed dwustu lat, idee sprzymierzone z bogami Olimpu. Ale historia jest okrutna. Bawi się Napoleonem i nie pozwala, żeby Napoleon bawił się historią. Co do Hölderlina, rzecz jest prosta. Był to człowiek, który uwierzył w miłość i rewolucję. Dzieje jego ostatnich lat nie napawają optymizmem. Ale ani optymizm, ani poezja nie są wystarczające. Jeśli tylko można dobrze spać. I nie śnić.



  • scenariusz i i reżyseria: Witold Izdebski
  • aktorzy: Katarzyna Izdebska, Maciej Dziaczko, Marek Radwan, Lesław Witosz
  • współpraca: Katarzyna Pryc, Joanna Macha, Marcin Herich
  • muzyka: Leszek Kwaśniewicz w spektaklu wykorzystano fragment utworu "Ludwik Bawarski" Klausa Schulze


    Napisano...

    Spektakl ma klimat sennego marzenia, w którym nie obowiązują ani logika Zdarzeń, ani sens fabularny, lecz ulotność wrażenia i poezja chwili. Ten nastrój budowany jest w absolutnej czerni, która poraża oczy widza przez kilkanaście początkowych sekund spektaklu. Owa czerń dominować będzie przez cały czas naszego obcowania z szaloną wyobraźnią Hölderlina, bo właśnie w niej, jak rozdarcie kurtyny podświadomości, wyjawiają się ułamki wspomnień, postaci i zdarzeń. Wypreparowane z przestrzeni - a po chwili mamy wrażenie, że także i czasu - sylwetki i przedmioty pojawiają się jak prawdziwe duchy. Szybują w górze, wyłaniają w nieoczekiwanych miejscach, rzucają ziarno gorczycy lub garść piasku. I znikają w nicości, z której do nas przyszły.

    Cztery straszne sny zapisane są w księdze, której kartki przewracają się bez udziału ludzkiej ręki. Los pisze scenariusz, który zapładnia fantazję bohatera. Być może jest on szaleńcem, a być może tylko człowiekiem o niezwykłe] wrażliwości, który nie ma siły udźwignąć rzeczywistości i dlatego ucieka w sny. A może to sny przywołują wspomnienia i nie pozwalają zapomnieć o strasznych przeżyciach? A może rzeczywistość jest snem, tylko Hölderlin o tym nie wie? w migotanie sennych zjaw wpisana jest wielka filozofia i metafizyka. Sny o miłości sąsiadują ze snami o rewolucji, a obydwa doznania mają druzgocącą siłę. Siłę zmieniająca życie i życiorys Człowieka. Jakaś kobieta, która pyta o istnienie uczucia poza Śmiercią, jakiś szalony muzyk nad partyturą symfonii przewrotu społecznego, jakiś skazaniec, i znów kobieta, która wiąże swój los z Nieznanym. Pojawiają się na moment, ale pozostają w pamięci na długo. Także w nas, którzyśmy tylko świadkami męki bohatera.

    Cztery sny Hölderlina mają, jak napisałam, niezwykły, udzielający się publiczności klimat niedopowiedzenia i nierzeczywistości. I właściwie nie chcemy nawet wiedzieć, jakie to sztuczki techniczne zastosował Witold Izdebski, by wciągnąć nas w tą grę iluzji, złudzeń wzrokowych, narastającego poczucia zagrożenia. Przedstawienie skomponowane jest precyzyjnie i świetnie zagrane.

    Henryka Wach-Malicka, Dziennik Zachodni


    Opisać tego nie sposób. To trzeba zobaczyć i przeżyć. Rewelacyjna muzyka i perfekcyjne, precyzyjne aktorstwo. Całość tworzy kompletne, skończone dzieło sztuki. Jedno z największych wydarzeń festiwalu [III Międzynarodowy Festiwal Konfrontacje Teatralne w Lublinie].

    Andrzej Z. Kowalczyk, Kurier Lubelski

    Niezapomniane przeżycie dla publiczności. Ruch, światło, barwy i aktorzy, którzy co chwilę czymś zaskakują widza oraz sugestywna muzyka.

    Regina Gowarzewska, Trybuna Śląska

    Gęsta znaczeniowo, mroczna wizja. Tym bardziej frapująca, że podkreślona przepiękną muzyką.

    Krzysztof Piech, Gazeta Wyborcza

    Fascynujące, żyjące liryką, optycznymi i akustycznymi wrażeniami przedstawienie.

    [jum], Arena Spots 98

    Piękne przedstawienie. Zostajemy wciągnięci w dziwne, czasami koszmarne sny. Proste środki i bardzo precyzyjni aktorzy.

    Jerzy Moniak, Wolne Słowo Teatralne

    Tragiczne świadectwo czasu. Dla wielu numer jeden całego tegorocznego festiwalu [Off Prezentacje Teatralne 1998 w Bydgoszczy].

    Anita Chmara, Gazeta Pomorska

    Piękne muzycznie i plastycznie przedstawienie.

    Danuta Lubina-Cipińska, Gazeta Wyborcza



    Zdjęcia



    Od początku